Cześć Wam, dzisiaj szybki post z dużą ilością zdjęć :)
Ziaja, Ziaja, Ziaja...

Po lewej zakupy dla mnie, po prawej zakupy dla córki :)
Czy jest ktoś kto nie zna tej firmy? Wątpię! Zawsze miałam słabość do Ziaji, dobre, tanie powszechnie dostępne i Polskie, czego chcieć więcej? Moja przygoda z kosmetykami firmy Ziaja zaczęła się jakieś 4-5 lat temu od kremu tonującego z serii Nuno (czy jakoś tak) i podkradania babci kremu do rąk z serii kozie mleko, które do dnia dzisiejszego zawsze nosze w torebce. Z czasem do moich ulubieńców trafiła seria z masłem kakaowym, potem w ciąży seria Mamma Mia i Ziajka dla mojej księżniczki.
Kosmetyki mojej córki ograniczam do minimum czyli coś do kąpieli, coś do pupci na zaczerwienienia, coś dla buzi na mróz i wiatr, delikatny kremik z filtrem na lato i coś nawilżająco do ciała po kąpieli choć przyznaje bez bicia, że nie smaruje małej po każdej kąpieli raczej robię to gdy zachodzi potrzeba (np w okresie grzewczym czy w momencie jakiegoś podrażnienia). Na prawdę cenię sobie serie Ziajka i nie jestem sama w tej opinii :) Kilka dni temu moja bliska znajoma poleciła mi właśnie jeden produkt z tej serii i jestem nim zachwycona do tego stopnia że zdarzyło mi się go podkraść córce ;)


Kupiony z polecenia znajomej płyn natłuszczający do kąpieli, hit hitów! :)

Przy zakupie płynu do kąpieli, kremu do rąk dla mojej mamy i jeszcze jakiś 2 kosmetyków, które kupowała koleżanka zostałyśmy obdarowane masą próbek :) Między innymi dostałam próbki 3 różnych produktów z serii Liście Manuka, których jestem bardzo ciekawa.

Dzisiejszy zakup, mleczko do ciała :)
Po lewej zakupy dla mnie, po prawej zakupy dla córki :)
Czy jest ktoś kto nie zna tej firmy? Wątpię! Zawsze miałam słabość do Ziaji, dobre, tanie powszechnie dostępne i Polskie, czego chcieć więcej? Moja przygoda z kosmetykami firmy Ziaja zaczęła się jakieś 4-5 lat temu od kremu tonującego z serii Nuno (czy jakoś tak) i podkradania babci kremu do rąk z serii kozie mleko, które do dnia dzisiejszego zawsze nosze w torebce. Z czasem do moich ulubieńców trafiła seria z masłem kakaowym, potem w ciąży seria Mamma Mia i Ziajka dla mojej księżniczki.
Kosmetyki mojej córki ograniczam do minimum czyli coś do kąpieli, coś do pupci na zaczerwienienia, coś dla buzi na mróz i wiatr, delikatny kremik z filtrem na lato i coś nawilżająco do ciała po kąpieli choć przyznaje bez bicia, że nie smaruje małej po każdej kąpieli raczej robię to gdy zachodzi potrzeba (np w okresie grzewczym czy w momencie jakiegoś podrażnienia). Na prawdę cenię sobie serie Ziajka i nie jestem sama w tej opinii :) Kilka dni temu moja bliska znajoma poleciła mi właśnie jeden produkt z tej serii i jestem nim zachwycona do tego stopnia że zdarzyło mi się go podkraść córce ;)
Kupiony z polecenia znajomej płyn natłuszczający do kąpieli, hit hitów! :)
Przy zakupie płynu do kąpieli, kremu do rąk dla mojej mamy i jeszcze jakiś 2 kosmetyków, które kupowała koleżanka zostałyśmy obdarowane masą próbek :) Między innymi dostałam próbki 3 różnych produktów z serii Liście Manuka, których jestem bardzo ciekawa.
Dzisiejszy zakup, mleczko do ciała :)
I nasz hit, już od kilku miesięcy :) Smaruje nim buzie małej przed wyjściem na spacer, podrażnioną skórę np od ubranek kiepskiej jakości.
Dla siebie wziełam absolutne niezbędniki :
Mój poprzedni peeling okazał się porażką roku i już nie mam najmniejszej ochoty go używać więc musiałam się poratować jakimś nowym.
Zagadka miesiąca... Nigdy nie widziałam kremów pod oczy z tej serii więc zgaduje,że to jakaś nowość. Wybrałam rozjaśniający cienie z bławatkiem żeby używać go na dzień bo moja Tołpa Biały Hibiskus lada dzień się skończy a nie chciałam wydawać pieniędzy na krem za 31zł i jeszcze wysyłkę. Nie wiem czemu ale w żadnym Rossmannie nie ma już produktów Tołpy z serii Biały Hibiskus, jestem mega rozczarowana. Ten krem kosztował około 5/6zł i ma odemnie wielki plus za informacje na temat używania go przez osoby noszące soczewki.
Ten krem wzięłam z myślą o porządnym nawilżeniu na noc, również kosztował około 6zł więc postanowiłam zaryzykować.
Tradycyjnie wstąpiłam też do Rossmana po chusteczki i opadła mi szczęka po kolana kiedy zobaczyłam, że 80szt chusteczek dla niemowląt kosztuje 4,49zł a te same 80szt chusteczek w pudełku kosztuje 3,79 zł :) Więc mimo, że mam już takie pudełko wzięłam jeszcze jedno.Do koszyka wrzuciłam też peeling i balsam do stóp bo były w promocji za 3,49zł/szt i pumeks kosmetyczny.
O kosmetykach z tej serii usłyszałam u Callmeblondieee, bardzo je chwaliła więc je wziełam bo moje stopy po zimie wołają "ratunkuuuuuuuuuuuu".
Za zakup w sklepie Ziaja dostałam w gratisie płyn micelarny, który dałam mamie a ona w zamian oddała mi swoje 2 płyny z Biodermy bo ją podrażniały.
Są to płyny dla cery tłustej, mimo iż moja mama taką właśnie ma to wywołały u niej bardzo duże podrażnienie i chrostki, zobaczę jak spiszą się u mnie.
To tyle jeśli chodzi o moje dzisiejsze zakupy, piątek 13stego okazał się dla mnie całkiem miły :)
Do następnego postu,
Miss Piggy
Płyny Biodermy sa świetne !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
rzetelne-recenzje.blogspot.com
Dla mnie płyny Biodermy tak jak i dla mojej mamy okazały się porażką. Po 2 użyciu na policzkach i w okolicach ust wyskoczyły mi małe pęcherzyki, zaczerwienienie i opuchlizna ;/
Usuń