Cześć wszystkim!
Wystawiona na pokuszenie podczas ostatniej przymusowej wizyty w Rossmannie oddałam się błogiej przyjemności i kupiłam sobie (wreszcie!) pewien bardzo znany w blogosferze kosmetyk do włosów. Co takiego? Nic innego niż wskazywał by tytuł! :)


Skusiłam się na ten specyficzny jedwab w płynie z kilku powodów:
Wystawiona na pokuszenie podczas ostatniej przymusowej wizyty w Rossmannie oddałam się błogiej przyjemności i kupiłam sobie (wreszcie!) pewien bardzo znany w blogosferze kosmetyk do włosów. Co takiego? Nic innego niż wskazywał by tytuł! :)
Skusiłam się na ten specyficzny jedwab w płynie z kilku powodów:
- skład
- zapach
- cena ( 9,39zł za 30 ml)
- skuteczność
- kraj produkcji ;)
Nie ma co ściemniać, dla mnie nie ma nic lepszego niż miks olejków, niska cena, przyjemny świeży zapach, skuteczność a to wszystko zawarte w Polskim produkcie. Może nie jestem szczególną patriotką ale jeśli mam wybór między Polskim a zagranicznym kosmetykiem staram się wybierać ten Polski. O serum z Green Pharmacy czytałam to tu to tam od jakiegoś roku, mniej więcej. Do tej pory używałam serum na końcówki z Elseve ale od 3-4 tygodni zaczęłam odnosić wrażenie, że zamiast pomagać szkodzi moim włosom. W Rossmannie jestem średnio co tydzień (kupuje tam pampersy i nawilżane chusteczki dla córki) więc przy wczorajszej wizycie zdjęłam z półki owe serum i wrzuciłam do koszyka.
Cena za 30ml produktu to 9,39zł więc dla mnie to bardzo przyjemna cena. O skuteczność tego produktu się nie martwiłam, nie oczekiwałam od niego nic więcej niż zabezpieczenia końcówek, ułatwienia rozczesywania i wygładzenia. Poprawa stanu moich włosów była by tylko dodatkową zaletą. :)
Opakowanie w którym spoczywa serum jest plastikowe, wygląda na dość porządne. Pompka trochę ciężko chodzi ale myślę, że się "wyrobi", jedno pełne naciśnięcie wydobywa niewielką ilość produkty wystarczającą do wtarcia w końcówki.
Moja opinia :
Moje suche włosy wręcz piją to serum i pierwszą aplikację musiałam ponowić po około 40minutach, po podwójnej aplikacji moje włosy stały się gładkie i sprawiały wrażenie zadowolonych :) Używam tego serum codziennie wieczorem przed snem żeby zabezpieczyć końcówki na noc (moje włosy są za krótkie żeby je spinać a na tyle długie żeby dały rade się kołtunić i plątać). Niewielką ilość wcieram tez w końcówki po myciu włosów, aby ułatwić rozczesanie i nieco je ochronić przed temperaturą suszarki :) Dla mnie serum spisuje się na 5, ciekawa jestem czy na dłuższą metę zmieni stan moich końcówek.
Macie może to serum? A może macie innego ulubieńca w tej kategorii?
Pozdrawiam,
Miss Piggy