sobota, 27 grudnia 2014

Świąteczne zakupy z Inglot

Cześć Wam! 

Święta już na nami więc naszła pora na zakup prezentów :) W mojej rodzinie babcia od wielu lat praktykuje kopertę z gotówką zamiast konkretnego prezentu pod choinką. Wychodzi z założenia, że sama kupię sobie to co dokładnie chce lub czego potrzebuje. W tym roku moimi świątecznymi prezentami stały się 3 nowości (dla mnie) z firmy Inglot. Cenię markę Inglot od na prawdę wielu lat i aż cała się trzęsę z podniecenia, kiedy tylko mogę sobie coś z tej firmy sprawić. Dzisiaj zdecydowałam się na puder do twarzy w żółtym odcieniu, puder do konturowania (bronzer z Astora zrobił na mojej twarzy masakrę więc wylądował w koszu) i kremowy korektor na niedoskonałości.


Oczywiście pokusiłam się też o paletkę na puder i bronzer.


Aczkolwiek z paletki nie jestem zadowolona. W Wyniku mojego gapiostwa i chęci oszczędności zamiast kupić osobną paletkę na puder razem z lusterkiem i osobną na bronzer mam teraz tego giganta, którego zdecydowanie nie uśmiecha mi się nosić w torebce i korzystając z niego pudrować sobie nos. Na szczęście mam opakowanie kasetki i paragon i spróbuje je wymienić na jakieś inne bo zdecydowanie się nie popisałam inteligencją.








Na dniach będę testować te cudeńka :) 

piątek, 19 grudnia 2014

Zakupy kosmetyczne z Biedronki

Cześć Wam!
Biedronka to jeden z niewielu sklepów w mojej okolicy w, którym kupuje głównie pampersy i mleko modyfikowane dla córki także jestem tam dość często. Zazwyczaj przy każdej wizycie w koszyku ląduje też mleko czekoladowe ( polecam, jest na prawdę pyszne i od jakiegoś czasu kupuje 2 butelki bo jedna to zdecydowanie za mało dla mnie i mojego męża) i jakieś niespodziewane kosmetyki... No tak, macie mnie! Mam paskudny zwyczaj kupowania kosmetyków "bo ładne opakowanie", "bo takiego balsamu nie mam", "bo go chwalą na Youtube". I takim oto właśnie sposobem kilka razy w roku wyrzucam siatkę kosmetyków, których zużycie jest niewielkie albo w ogóle żadne. Walczę z moją naturą chomika jak mogę ale wciąż przegrywam.
Po dzisiejszych zakupach do mojej łazienki zawędrują kolejne nowości :

Palette, Permanent Natural Colors Creme odcień 220 Pastelowy Różany Blond
Pierwsza nowość nie trafiła do łazienki a prosto na moje włosy, które chwilowo były w 3 kolorach ale sytuacja dzięki pomocy mojej mamy została uratowana :)Postanowiłam nieco zmienić kolor na minimalnie ciemniejszy bo platynowe kolory po 3-4 myciach łapały żółte tony, których nienawidzę ;/ Cena : 6,49 zł

Lirene, Youngy 20+ Balsam z jabłkiem, Zmysłowa jędrność
Mam wytłumaczenie! Własnie wyrzuciłam 4(!) balsamy i masła do ciała przeterminowane średnio pół roku. Cena :9,99 zł
Szusz chwaliła wersję z mango ale jakoś ta jabłkowa bardziej podeszła mi zapachem :)
 

Jardins De Provence Body Scrub applw&cinnamon, peeling do ciała
Jego poprzednik (Perfecta z marcepanem) wylądował w koszu bo zużyciu 1/3 opakowania bo szlak mnie o mały włos nie trafił po każdym użyciu... Tłusta warstwa oleju to zdecydowanie NIE to co chciała bym nieć na skórze bo użyciu peelingu.
Zapach ma oblędny przypomina mi herbatę z firmy Tekkane Magic Moments , z tej serii jest jeszcze mydełko glicerynowe, masło do ciała, sól do kąpieli i "poduszeczki" do kąpieli (coś w stylu kul z olejkami do kąpieli).
Cena : 9,99 zł

Usłysząłam o tych płatkach (truskawka i kiwi) w jednym z filmików BoogieSilver i postanowiłam je dzisiaj przetestować skoro już wpadły mi w oko :) Pomarańczowe i ogórkowe są prezentem dla mojej mamy.
Cena : 4,99zł/szt

Maski w płatkach, również obie są prezentem dla mojej mamy.
Cena : 5,99z/szt


Jak możecie zobaczyć Biedronka ostatnimi czasy wychodzi na przeciw klientowi i ich asortyment kosmetyczny na prawdę jest warty uwagi. Moja mama od dłuższego czasu używa lakierów BeBeauty i potrafi nosić jeden lakier nawet 2 tygodnie po czym zmywa go tylko z powodu dość sporego odrostu :)
Wszystkim robiącym zakupy w Biedronce polecam zajrzeć na bloga CallMeBlondieee, która pisała niedawno o ciasteczkowym zestawie również z Biedronki. Sama go widziałam przy ostatnich zakupach ale dzisiaj już go nie było ;/

Pozdrawiam , Miss Piggy

wtorek, 16 grudnia 2014

Słowem wstępu!


Witajcie drodzy czytelnicy a raczej czytelniczki!
Ok, zdaje sobie sprawę z tego, że w momencie kiedy to piszę nikt tego bloga nie czyta ale od czegoś trzeba zacząć, prawda? Nazywam się Miss Piggy (nie, to oczywiście nie jest moje imie ;), mam 19 lat i jestem mamą niespełna 7 miesięcznej królewny o imieniu Antonina. Od lutego 2014 roku jestem też żoną pewnego księcia :) Moją pasją jest makijaż, stylizacja paznokci, fryzjerstwo. Od 16 roku życia ukończyłam wiele kursów właśnie w tych dziedzinach i kiedyś zamierzam otworzyć własny salon fryzjerski z miejscem do stylizacji rzęs i paznokci. Na ten moment uczę się zaocznie w liceum, po maturze zamierzam wybrać się do 2letniej szkoły kosmetologicznej... Ale jak będzie to pokaże czas. Co znajdziesz na moim blogu? Amatorskie makijaże, nowinki kosmetyczne, recenzje kosmetyków, recenzje produktów dla dzieci, oh no wszystko co dotyczy młodej mamy,nastolatki,kobiety. Zapraszam serdecznie do czytania mojego bloga, mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś ciekawego.

Pozdrawiam serdecznie,Miss Piggy 

PS. W przyszłości zamierzam nagrywać filmy na YouTube :)